ŚWIADOMI NIEŚWIADOMI

Tekst załączony poniżej to fragment artykułu, który napisałam blisko rok temu do Gazety Krakowskiej. Znalazłam go porządkując dokumenty w komputerze, przeczytałam i doszłam do wniosku, że nie stracił na aktualności. Niestety… Przed chwilą w serwisie informacyjnym w TVN 24 wyemitowano materiał o nielegalnych wysypiskach śmieci w naszych lasach. Przerażające. W sklepach i na targach powoli zaczęły się pojawiać pierwsze nowalijki. Tylko skąd one są? No właśnie… Przeczytajcie. A ja zostaję przy swojej opinii, którą na tym blogu wyraziłam jakiś czas temu: możemy wpływać na naszą rzeczywistość, możemy dokonywać mądrych wyborów, możemy żyć świadomie.

„Włączam komputer, czytam najnowsze informacje. Zaraz po doniesieniach politycznych rzucają się w oczy dwa artykuły. „Sprzedawcy drobiu w Czungcingu w południowych Chinach napełnili 1000 kurczaków proszkiem mineralnym zawierającym siarczan baru, by zwiększyć ich wagę.” A zaraz po nim następny: „W Chinach wybuchają arbuzy. Przez chemię całe hektary upraw zostały zniszczone. Rolnicy bezkrytycznie sięgali bowiem po przyspieszacz wzrostu, chcąc dostarczyć jak najwięcej owoców na rynek jeszcze przed arbuzowym sezonem”. Moja pierwsza myśl, a my to wszystko i tak zjadamy. Dlaczego? Bo nie jesteśmy świadomi pochodzenia żywności, którą kupujemy. Bo nie chcemy się nawet nad tym zastanawiać, bo to i tak niczego nie zmieni a jeść trzeba. Bo wolimy wydać mniej niż więcej, dlatego robimy zakupy w dużych supermarketach, bo tam przeceny i promocje. Bo wierzymy, że jednak jakaś instytucja w naszym kraju czuwa, żebyśmy nie zostali zatruci. Hmm… Bez naszego zaangażowania, bez bezwzględnego żądania kontroli jakości żywności, bez naszej wiedzy i świadomych wyborów nic się nie zmieni. Będziemy truci, będą nam wpychać to, co najgorsze za to tanie i łatwo zbywalne, będą na nas eksperymentować, przyglądać się z daleka i liczyć zyski. Możemy zmienić to tylko my sami stając się świadomymi konsumentami, bojkotując to co nam nie służy, wybierając to co dla nas dobre. Innego wyjścia nie ma, jeżeli chcemy dożyć długich lat w zdrowiu. Niekontrolowane stosowanie pestycydów, nawozów sztucznych, dodatków do żywności, takich jak barwniki i słodziki, to poważny problem, zagrażający naszemu zdrowiu i środowisku. To ostatnie zdanie trzeba wydrukować, powiesić na drzwiach lodówki i czytać przed każdym wyjściem do sklepu.

Jedzenie, nieskażone i nie modyfikowane genetycznie to tylko jedna z wielu rzeczy, na które każdy z nas powinien zwracać uwagę. Pozostaje jeszcze czyste powietrze, które nawet w mieście można by głęboko wciągnąć do płuc, woda w kranach, którą można by wypić nie ryzykując skrętu kiszek, kosmetyki, dzięki którym do naszej skóry nie przenikałyby szkodliwe związki chemiczne. Jesteśmy zmęczeni codziennością, zajęci problemami w pracy i w domu, zaganiani, skoncentrowani na tym co dziś, niechętni poświęcaniu swojego cennego czasu na myślenie o tym co jutro, a tym bardziej co za 10 czy 100lat. Gdzie zmierzamy, do czego nas to doprowadzi? Czy nasze dzieci i ich dzieci będą oglądały nieskażone lasy i dzikie zwierzęta na filmach dokumentalnych, a złudzenie prawdziwości da im technologia 3D? Czy to im wystarczy? Czy zamiast pójść na rodzinny spacer będziemy się teleportować do jakiegoś trzeciego wymiaru stworzonego w naszych umysłach? Co może nam zastąpić bezpośredni kontakt z naturą, co może dać większą radość niż podpatrywanie przyrody? Prawdziwej a nie wirtualnej… Zastanówmy się przez chwilę, może jednak warto zrobić coś dla przyszłych pokoleń? To mogą być naprawdę małe kroki, które w zasadzie nic nie kosztują. Bo ile to wysiłku posegregować śmieci? Czyż nie bardziej ekonomicznie i szybciej jest wziąć prysznic zamiast kąpieli?  W piękny dzień nawet do pracy można pojechać rowerem, a jeżeli już decydujemy się na samochód to może zaproponować sąsiadom podwózkę, żeby swój mogli zostawić w garażu? Niby nic a z drugiej strony tak dużo.

Jak na jeden artykuł dużo tu haseł i demagogii. Pewnie tak, ale może te hasła i ta demagogia sprawią, że ktoś się chwilę nad tym zatrzyma, zastanowi, przemyśli. Jeżeli dzięki temu chociaż parę osób zacznie żyć, jeść, pić i konsumować w sposób świadomy to uznam, że osiągnęłam swój cel. Nie dajmy się zatruwać i nie trujmy siebie i innych. To już ostatnie hasło. Obiecuję. Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki za tych wszystkich, którzy podejmą walkę o lepsze, zdrowsze i czystsze jutro.”

72 Odpowiedzi na ŚWIADOMI NIEŚWIADOMI

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>