OSCAR P.

Poznajecie tego sportowca?

http://dziendobry.tvn.pl/video/rusin-zmierzyla-sie-na-biezni-z-legendarnym-lekkoatleta,104,best,55275.html

Nie trzeba się jakoś specjalnie interesować sportem, żeby znać jego nazwisko, bo Oscar Pistorius, pomimo swoich zaledwie 26 lat to już żywa legenda. W Londynie, w półfinale biegu na 400 metrów zajął wprawdzie ostatnie miejsce, ale to właśnie od niego chciał dostać koszulkę startową późniejszy triumfator na tym dystansie Kirani James. – Myślisz, że mógłby wystawić tę Twoją koszulkę na aukcję – zapytałam Oscara Pistoriusa w Warszawie, trochę ponad tydzień po tym wydarzeniu. – No chyba nie –  zaśmiał się – Kirani to dobry chłopak i przyjaciel, pewnie chciał mi tylko sprawić przyjemność. Nie wydaje mi się, żeby chodziło tylko o to. Wprawdzie Kirani James wywalczył olimpijskie złoto, ale to o Pistoriusie trąbiły wszystkie media. W końcu to on jako pierwszy niepełnosprawny sportowiec wystąpił na olimpiadzie w rywalizacji z pe łnosprawnymi biegaczami. Jego koszulka to cenny nabytek, za który wiele by dało niejedno muzeum sportu. Pistorius udzielił nieskończonej ilości wywiadów, przed olimpiadą, w jej trakcie i po niej. Bez przerwy musiał odpowiadać na dziesiątki takich samych, albo podobnych pytań –  jak to jest być pełnosprawnym niepełnosprawnym, jak do tego doszedł, co sądzi o kontrowersjach na temat jego protez itd. Bardzo byłam ciekawa jaki jest w bezpośrednim kontakcie, tym bardziej, że słyszałam, że powoli ma już dosyć, a jeden z wywiadów (dla radia BBC ) po prostu przerwał, bo poczuł się urażony pytaniem. Bez wahania skróciłam długi weekend na Mazurach i wróciłam do Warszawy, kiedy dowiedziałam się, że wywiad dla Dzień Dobry TVN ma być jedynym, którego udzieli polskim mediom (poza konferencją prasową). Nie żałuję! Oskar nie tylko zgodził się ze mną pobiegać, ale udzielił też bardzo szczerego wywiadu, który może być inspiracją dla wszystkich, zarówno niepełnosprawnych jak i pełnosprawnych.

Oczywiście, każdy polski rodzic niepełnosprawnego dziecka, które tak jak Oscar Pistorius urodziło się z deformacją, bądź też straciło nogi odpowie od razu, że „niemożliwe” jest w Polsce bardziej niemożliwe niż na przykład w RPA, skąd Pistorius pochodzi. Jego rodzice, po konsultacji z lekarzami podjęli decyzję o amputacji poniżej kolan obu zdeformowanych nóg Oscara, gdy ten miał zaledwie 11 miesięcy, ale wychowywali go tak, jak jego starszego brata, starając się nie zwracać szczególnej uwagi na jego ułomność. Oscar chodził po drzewach i szalał z kolegami zużywając po kilka protez w miesiącu. No właśnie… Skąd je miał…? Otóż dostawał, bo tak to w RPA wygląda. Miał więc szansę normalnie się rozwijać, grać w tenisa, piłkę wodną a nawet w rugby! Opowiadał mi ze śmiechem, o tym, jak podczas jednego z meczy zgubił swoją „nogę”. Aż trudno uwierzyć, ale on naprawdę wydaje się nic sobie ze swojej niepełnosprawności nie robić. Bardzo podobało mi się jedno zdanie, które wielokrotnie powtarza, że ludzie traktują nas tak, jak my traktujemy siebie, a ponieważ on nigdy nie uważał się za osobę niepełnosprawną więc w jego najbliższym otoczeniu nie był to jakiś wielki problem. Pistoriusowi przyznano oficjalnie prawo do startów w zawodach sportowych, w tym olimpijskich w 2008 roku, choć towarzyszyło temu wiele kontrowersji związanych z technicznymi możliwościami specjalnych protez z włókna węglowego, których używa. Oscar zakwalifikował się do Londynu, nie pobił tam rekordu, ale za to jako pierwszy w historii niepełnosprawny sportowiec wystąpił nie tylko na samych igrzyskach, ale również w olimpijskim finale (bieg sztafetowy na 400 m.). Niezwykła postać, pozytywny człowiek, nic dziwnego, że na jego cześć wiwatowały tłumy kibiców w Londynie. Jak napisała jedna z brytyjskich gazet: takiej histerii nie widziano tam od czasów Beatlesów… Jakie emocje wzbudzi występ Oscara Pistoriusa podczas memoriału Kamili Skolimowskiej zobaczymy jutro (w niedzielę 19-go sierpnia)

21 Odpowiedzi na OSCAR P.

  • Kiedy po raz pierwszy w drodze do pracy, zobaczyłem na facebook’woym profilu DDTVN zaproszenie do obejrzenia tego wywiadu – nie wiedziałem za bardzo o co chodzi.
    Przyznam szczerze, że nie znałem Oscara Pistoriusa. Ale od teraz już nigdy go z nikim nie pomylę.

  • ~test_ble mówi:

    Żebys Kinia w pory nie narobila z wrazenia . Z twoja pensja z tvn to pewno na 100% smieci na meble przerabiasz :-) :-) :-) :-) :-) :-)

  • ~E. K mówi:

    http://www.centaurus.org.pl/pozostale/paluszek/
    Pani Kingo, pozwalam zamieścić sobie poniższy link w komentarzach na Pani blogu, ponieważ wiem że Pani podobnie jak ja wrażliwa jest na naturę, konie oraz inne istoty żywe w tym także i ludzi. Kiedy przeczytałam artykuł dotyczący paluszka, popłakałam się, bo jak tak można….??? ale cóż ludzie potrafią być okrutni. Dlatego też proszę Panią jak i wszystkich tu zaglądających o wsparcie dla tego konia, ja niestety nie mogę całkowicie go wykupić, ale zrobiłam co mogłam, być może uda nam się pomóc temu stworzeniu doczekać ostatnich dni w godnych warunkach wśród ludzi, którzy obdarzą go ciepłem i szacunkiem. Pozdrawiam;-)

  • ~Gurmetka :) mówi:

    Widziałam Pani wywiad z Oscarem w DDTVN i się wzruszyłam. Od tego czlowieka emanuje tyle radości, pogody ducha i endorfin, pięknej pasji, że chyba trudno się nim nie zachwycic :) Przez cały czas trwania tego wywiadu miałam uśmiech na twarzy.

  • Nie dziwię się, że wróciła Pani na wywiad z takim człowiekiem :) Jednak mam trochę mieszane uczucia jeśli chodzi o jego udział w Olimpiadzie, ale oczywiście oglądałam :) Tak jak i oglądałam Natalię Partykę.

    Pozdrawiam serdecznie
    Monika

  • ~Ewa mówi:

    Bardzo się cieszę, że poruszyliście temat osób niepełnosprawnych w swoim programie oraz, że opublikowała Pani ten wywian na swoim blogu. Mam tylko jedno ale… Nie rozumię dlaczego w Polsce zachwycamy się osobą niepełnosprawną z innego kraju gdy pod nosem mamy wielokrotną medalistkę paraolimpijską jak również uczestniczkę Olimpiady w Pekinie oraz Londynie. Mówię tu o Natalii Partyce. Przykre jest to, że cały świat zachwyca się Natalią a w Polsce jak zwykle cisza. Rozumię w końcu tenis stołowy to taki niemedialny sport ale wydaje mi się, że to z Natalią powinniście zrobić obszerny wywiad jako pierwszy a później korzystając z okazji że Oskar jest w Polsce pokazać Jego historię. Dla mnie każdy człowiek niepełnosprawny uprawiający jakąkolwiek dyscyplinę sportu jest mistrzem świata i osobą, z której należy brać przykład i można wiele się nauczyć. Dlatego proszę Was doceńmy Naszych mistrzów a dopiero później zachwycajmy się tymi z innych krajów.

    Pozdrawiam :)

  • ~Magda mówi:

    Czytałam z Panią wywiad i napisała Pani, że przepisy są zbyt mało ważne jak na ten blog w porównaniu z innymi postami. A ja poprosiłabym o przepisy jeżeli znajdzie się coś smacznego:)
    Pozdrawiam

  • ~Anja mówi:

    Witam,
    Tez sie dowiedzialam dopiero teraz, ze ma Pani taki fajny blog.
    Bardzo pania podziwiam, uwazam , ze jest pani wspaniala osoba, bardzo sie ciesze, ze chce pani rowniez wiecej pisac i mowic o ekologii ! Nie mieszkam na stale w Polsce, (moja klawiatura jest françias), ale ciesze jak slysze i czytam , ze Pani jest szczesliwa, i tak swietnie sie rozwija panska kariera i jako osoba tez !
    Napewno czesto tutaj bede goscic na tym blogu .
    Serdecznie pozdrawiam,
    A

  • ~Michał mówi:

    Witam, oczywiście jestem pełen podziwu dla Oscara Pistoriusa za wytrwałość i dążenie do celu i realizację marzeń, ale jestem przeciwny jego udziałowi w Igrzyskach Olimpijskich i innych zawodach rangi mistrzowskiej, w których startują pełnosprawni sportowcy. Dla takich sportowców jak On jest Paraolimpiada, która będzie niebawem i też w Londynie. Innym przypadkiem jest Natalia Partyka, bo ona nie gra w tenisa stołowego protezą, tylko zdrowa ręką i w tenisa stołowego gra się jedną ręka, czyli dysponuje pełnosprawnym i zdrowym narządem (ręka), który wykorzystuje w sporcie. A Pistorius wykorzystuje urządzenia (protezy), które mają większą wytrzymałość niż mięśnie ludzkie. PS. Nie zdziwię się, gdy ten komentarz nie zostanie zamieszczony, bo jest anty. Pozdrawiam.

  • Witam,

    Przyłączam się do wypowiedzi Ani – ciesze się ze poruszyłaś temat niepełnosprawnych – który jest w Polsce prawie tematem tabu.

    Jestem ojcem Bartusia który urodził się w zasadzie z tą sama wadą co Oscar Pistorius.
    Oscar urodził się z fibular hemimelia , natomiast Bartuś z tibial hemimelia.
    Jeszcze kilka miesięcy temu żyliśmy z myślą , że nóżki Bartusia będą amputowane, ale pojawiła się nadzieje w postaci dr Paleya z USA, który podejmie się operacji Bartusia po których nasz szkrab będzie biegał na własnych nogach.
    Teraz z żoną robimy wszystko aby zebrać wymagane środki finansowe, żeby Bartuś mógł biegać na własnych nóżkach.

    Zapraszam wszystkich których zainteresował los Bartusia na jego stronę www : http://www.bartekbulat.pl

    Pozdrawiam

    Przemek

  • ~Iwona mówi:

    W naszym pięknym kraju limit dofinansowania z NFZ do protezy modularnej (bez stawu kolanowego) uda wynosi 2.800zł. Proteza przysługuje raz na trzy lata. Ceny porządnych protez zaczynają się na poziomie od kliku do kilkunastu tysięcy zł. Limity dofinansowań pozostają na tym samym, śmiesznym, poziomie od wielu lat. Kilka lat temu zmianami miał zająć się Sejm, jednak, jak widać, ma ważniejsze sprawy. W którym europejskim kraju niepełnosprawnym żyje się gorzej? W Rumunii? Na Ukrainie? Gratuluję Panu Pistoriusowi faktu przyjścia na świat w normalnym kraju:)

  • ~mateusz mówi:

    Kiedy po raz pierwszy w drodze do pracy, zobaczyłem na facebook’woym profilu DDTVN zaproszenie do obejrzenia tego wywiadu – nie wiedziałem za bardzo o co chodzi.
    Przyznam szczerze, że nie znałem Oscara Pistoriusa. Ale od teraz już nigdy go z nikim nie pomylę. :-)
    Tyle pozytywnej energii w jednej krótkiej rozmowie! :-)
    Następna olimpiada powinna się zaczynać o wyemitowania tego wywiadu! ;-)

  • ~jaro mówi:

    Szkoda, że nie wszystkie komentarze są publikowane. Np. te z odmiennym zdaniem ale przecież przychylne…
    Pozdrawiam

  • ~akas mówi:

    Witam dopiero dziś dowiedziałam się że prowadzi Pani bloga chciałam tylko napisać że jest świetny taki z prawdziwego zdarzenia i od dziś bedę tu częstym gościem. Pozdrawiam i życze wszyskiego dobrego:) Ps. w JCD jest Pani bezapelacyjnie największa gwiazdą!

  • ~Ania mówi:

    Kinga fajnie ze napisalas cos o osobach niepelnosprawnych. Jestem mama malej Hani ktora ma bardzo rzadka chorobe i jest opuzniona w rozwoju. To nie jest nawet choroba a syndrom (syndrom edwardsa or Erdward’s syndrom). Hania jest najcudowniejszym dzieckiem na swiecie pogodnym usmiechnietym no ale stygma jaka sa objete osoby/ dzieci specialnej troski nie minie nigdy. Na calym swiecie dzieci/ ludzie Ci sa traktowani drugiej katygori a tak nie powinno byc bo oni tez maja uczucia.Mieszkam w USA i wydawalo by sie ze wszytko jest tu takie piekne i istnieje rownouprawnienie i nie ma dyskryminacij ale rzeczywistosc jest inna. Musialam walczyc o swoja kochana pocieche zeby poddana byla interwencij medycznej ktora pozwalalaby jej na lepsza jakosc zycia. Informacije w internecie czy lekturze medycznej sa przedstawione w najgorszym spektrum syndromu. Dzieci moga zyc dluzej dzieki agresywnej interwencij. W Polsce dzieci te nie maja szans na nic i poprostu umieraja… Matki ktore zamiast cieszyc sie nowym malenstwem musza przejsc przez traume smierci. Dzieci z tym syndromem w Polsce oddawane sa pod opieke hospicjum a tak nie powinno byc. Kinga czy slyszalas o Syndromie Edwardsa w Polsce? napewno nie … w USA sa cudowne grupy wsparcia gdzie ktorym matki moga wymienic sie doswiadczeniem i infomacijami. Napisalma emails do kilku hospicjum u Polsce ze moge sluzyc rada lub jesli jakas rodzina potrzebuje informacij ja sluze pomca no ale nigdy nie dostalam odpowiedzi. Rozglos tego syndromu w USA zrobil Rick Santomum byly kandydat na prezydenta 2012 z ramienia partii republikanskiej ktrogo corka ma takze ten syndrom a ma 5 lat. Lekarze nie daja tym dzeciom zadnych szans zycia. Rodzice czuja sie bezradni osamotnienieni. Obwniaja sie o stan zdrowia dziecka. To jest syndrom na bazie genetyczniej ale nie przekazywany z pokolenia na pokolenie w 95% przypadkow. Jesli kedys bedzi ci brakowalo tematu na feliton or reportarz napisz o dziciach z rzadkimi chorobami a jest ich Polsce co niemiara. Ostatnio pomagalysmy pewniej mamie z Polski ktora przyleciala do USA na leczenie / sprawdzenie stanu zdrowia dziecka ktory ma bardzo rzadka chorobe. Nie rosna mu kosci. Ta mama sam musiala szukac pomocy i ja znalazla. Rodzice /ludzie w polsce boja sie szukac pomocy za grania. W USA sa organizacje ktore pomagaja leczyc lub kontaktowac sie z lekarzami w USA. Ale nie wszytscy o tym wiedza.

  • ~Iwona W. mówi:

    Bo tacy ludzie często inaczej myślą, niż my zdrowi fizycznie. Dla nas on jest osobą niepełnosprawną. On sam czuje się normalny. Od zawsze taki był. Nic nie widzi w tym szczególnego. I my to podziwiamy i bijemy brawa. Bo własne rekordy pobija, bo mierzy się z rzeczami nieprawdopodobnymi. A on tam sobie pewnie myśli, z tym swoim uroczym uśmiechem na ustach: o co im w sumie chodzi? ;-)
    Nie dziwię się, że przerwała Pani weekend na Mazurach:-) Pozdrawiam i idę w końcu spać :-) Już północ, a jutro kolejny długi dzień wakacji z moimi trzema monsterkami ;-)

    • ~konrad mówi:

      Iwona, On jest normalny. A czuje się osobą pełnosprawną. Ludzie zbyt często mylą, że jak niepełnosprawny, to nienormalny, a nienormalny to inaczej umysłowo chory, szalony itp., itd. Pozdrawiam.

  • ~daria mówi:

    Śledzę takich sportowców:) wzruszyłam się kiedy wymieniał koszulkę,takie chwile są cudowne. Pracuję z niepełnosprawnymi ludźmi i codziennie widzę ich determinację. Czasem wynik nie jest ważny, liczy się podjęty trud.
    Niestety często rzeczywistość jest okrutna i nie każdy może wychować się w sprzyjających warunkach. Trzymam kciuki za Oskara:)

  • ~Ania mówi:

    Oscar Pistorius niezwykła postać, a poza tym bardzo sympatyczny, uśmiechnięty, czarujący chłopak. Tak już jest, że niektórzy mają w sobie tyle wdzięku i ciepła, że chce się na takiego człowieka patrzeć bez końca i takie właśnie wrażenie odniosłam oglądając wywiad z tym sportowcem. Człowiek Wielki a jednocześnie tak zwyczajny, skromny, sympatyczny, czarujący. Szkoda, że nie wszystkich ogląda się i słucha z taką przyjemnością i takie ,,obcowanie” z kimś za pośrednictwem ekranu telewizora bywa niemiłym, denerwującym doświadczeniem i psuje przyjemność oglądania porannego programu.

  • ~Polly mówi:

    oczywiście, że znamy tego sportowca :) też oglądałam jego wymianę koszulek na Olimpiadzie i aż się do siebie uśmiechnęłam pod nosem …
    Ma chłopak szczęście, że tam gdzie się wychował mógł robić wszystko to co zdrowe osoby. U nas zdaje się, że dobrych protez aż tyle by nie dostał a Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych przyznaje zapewne jakieś najtańsze i mało elastyczne protezy raz na kilka lat … To smutne, że być niepełnosprawnym w różnych krajach daje różne możliwości rozwoju a nie każdego stać na prywatne kupno takich porządnych protez

    Pozdrawiam :)

    Dla Oskara nie jeden przerwałby weekend na Mazurach :)

Odpowiedz na „~Przemysław BułatAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>