Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2012

HARMONIA JEST KOBIETĄ

 

W Kongresie Kobiet uczestniczyłam po raz pierwszy, bo do tej pory zawsze coś stało na przeszkodzie. Ale wpisuję sobie to wydarzenie do kalendarza i będę odtąd do niego dostosowywać wszystkie inne plany. Moje wyobrażenie o Kongresie miało się nijak do tego co zobaczyłam. Jak większość, która czyta tylko prasowe doniesienia i ogląda migawki w telewizji myślałam, że jest tłoczno i gwarno, a cała idea to mieszanina dobrych pomysłów z desperacją. Mój obraz uległ zmianie radykalnej. Rzadko w naszych czasach można odczuć taką energię, wolę działania, zobaczyć tyle dobrych chęci i zapału, przekonać się o sile grupy, która konsekwentnie realizuje plan. Jestem wzruszona i zaszczycona zarazem, że dostałam od Magdy Środy i od Henryki Bochniarz propozycję współprowadzenia tego wydarzenia oraz poprowadzenia panelu i debaty plenarnej. Przy okazji wysłuchałam kilku niesamowicie ciekawych dyskusji z tematyką kobiecą, aczkolwiek nie tylko, w tle. Panel o edukacji, na przykład mógłby się ciągnąć w nieskończoność, gdyby nie dyscyplina czasowa, i tak mocno, w tym przypadku naruszona. Już otwierająca Kongres sesja plenarna wyśrubowała poziom wszystkich późniejszych spotkań. Na jednej scenie wystąpiły panie, które są wizytówką ruchu ale też symbolem mądrego i rzetelnego działania. Obok Henryki Bochniarz i prof. Magdaleny Środy, prof. Danuta Hubner, europosłanka Lena Kolarska-Bobińska, min. Beata Stelmach, prof. Katarzyna Duczkowska – Małysz i kierująca Stowarzyszeniem Kongres Kobiet Anna Karaszewska. Nie było pustych haseł i słowotoku, wszystko konkretnie i z wielką pasją: „Skąd przyszłyśmy, dokąd idziemy”. Żadna z pań nie odczytała swojego przemówienia z kartki, co w debatach publicznych w Polsce należy do rzadkości. I każda wiedziała o czym mówi, co należy do rzadkości jeszcze większej. W Kongresie mógł uczestniczyć każdy, bez względu na płeć, i to nieodpłatnie. Zapisało się 9,5 tysiąca osób. 99% stanowiły kobiety. Zdarzały się Kongresy z większą męską reprezentacją, ale wyłącznie wtedy, kiedy akurat zbliżał się termin wyborów i trzeba było powalczyć o głosy kobiet. Bo jest o co walczyć, w końcu kobiety stanowią 52% naszego społeczeństwa i, tak, mają prawo głosu. Szkoda, że mężczyźni pojawili się śladowo, bo tu akurat można się było naprawdę wielu ciekawych i pożytecznych rzeczy dowiedzieć. Mam porównanie, bo dopiero co wróciłam z bardzo zmaskulinizowanego Forum Ekonomicznego w Krynicy…

Na zakończenie Kongresu miałam przyjemność moderować w Sali Kongresowej sesję plenarną na temat godzenia ról. Fantastyczne panelistki (prof. Joanna Regulska, v-ce rektorka Rudgers University, Barbara Limanowska z European Institute for Gender Studies, Grażyna Czubińska z Polish Psychologists Association in London) opowiadały jak kobiety w różnych krajach radzą sobie z „work life balance” (równowagą między życiem zawodowym a prywatnym), mówiły o rozwiązaniach systemowych i inicjatywach samych kobiet, Teresa Kamińska, szefowa Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej pochwaliła się jak to wygląda u niej, a minister Władysław Kosiniak –Kamysz mógł się chwalić umiarkowanie, bo wszyscy wiemy jak to generalnie w Polsce wygląda… Bardzo ciekawa i bardzo potrzebna w naszych czasach dyskusja, bo, jak powiedział na zakończenie Kongresu premier Tusk, w dzisiejszych, trudnych czasach nie możemy pozwolić sobie na to, żeby kobiety miały problem z aktywizacją zawodową. Kobiety mogą i chcą pracować, ale jednocześnie są w dużo większym stopniu niż mężczyźni obciążone obowiązkami domowymi. W takiej sytuacji nie ma mowy o żadnej równowadze, a bez niej jest stres (stres jest bezpośrednią przyczyną blisko 90% chorób u ludzi w wieku produkcyjnym…), wypalenie zawodowe, problemy w domu i słabe wyniki w pracy. Mężczyźni, nasi partnerzy, powinni mieć tego świadomość. Wspólnie powinniśmy wypracować taki model współegzystencji, żeby przyniósł korzyść i jednym i drugim. Czy jest to możliwe? Jak pokazuje doświadczenie państw wysoko rozwiniętych, jest. Ale w Polsce mamy w tej kwestii naprawdę dużo do zrobienia.

Chciałabym przenieść temat i atmosferę tej debaty do internetu. Dlatego rozpoczynam AKCJĘ „HARMONIA JEST KOBIETĄ czyli współczesne godzenie kobiecych ról”, składającą się z sondażu i debaty. Na moim blogu, zamieszczę ankietę, przygotowaną przy współpracy ze Stowarzyszeniem Kongres Kobiet i Onetem, w której pytamy czego najbardziej potrzebujemy, żeby godzić nasze role i zrównoważyć życie prywatne i pracę. Już zaczęliśmy nad tą ankietą pracować, za chwilę powinna być dostępna. Liczę, że weźmiecie w tej akcji udział. Wyniki zostaną przekazane SKK dając , mam nadzieję, początek twórczej dyskusji na ten temat.

Ps. W kwestii godzenia ról wypowiedziało się w ostatnich dniach kilku znanych panów. Utyskują oni na swój los i zarzucają kobietom, że zbyt wiele od nich oczekują. Drodzy koledzy, nie „zbyt wiele”, tylko PO RÓWNO! Ale „po równo” widać dla niektórych znaczy zbyt wiele… Mogłabym, analogicznie do Was napisać, że nasi faceci oczekują od nas niemożliwego: że urodzimy im dzieci, ale po ciąży od razu wrócimy do formy, że będziemy zajmować się domem, ale jednocześnie pracować i dokładać się po równo do domowego budżetu, że będziemy zabierały głos w dyskusji, jednocześnie zawsze przyznając rację swojemu mężczyźnie, że będziemy tolerancyjne i miłosierne, gdyby jednak skok w bok okazał się pomyłką i w końcu że będziemy zawsze młode i atrakcyjne….